Mam już dosyć... dopiero jest po 12 :00 a ja? Kolejny dzień w domu, w środku płaczę i mam nie fajne myśli. Nie miałam ochoty jeść a ja zeby miec spokój rano zjadłam te 550 kcal, wielką bułkę i jabłko takie big potem jeszcze jakieś ogórki, poszłam i kurwa to wyrzygałam na podwórku, wróciłam do domu zjadłam kolejne 400 kcal. Po co? Bo nie wiem co zrobić, to tylko powoduje ze martwię się dietą a wole już nią się martwić niż tym że jak nie znajdę praktyk zeby zmienić, za tydzień sytuacja znowu się powtórzy z wczoraj. Może i je znajdę i co?? Będę musiała się spotkać twarzą w twarz z tymi ludzmi zeby powiedziec ze odchodzę...potem mogą się domyslić ze od wczoraj mnie nie ma bo nie chce tam juz byc! :( I jaki powód mam im podać? ;< Tak się stresuję ;(( jest mi źle. Nikomu nie zależy na mnie ;/ taty nie mam, siostra wyjechała do niemczech, mama pozwala mi się odchudzać i wie ze chce być bardzo chuda, w ogole się tym nawet nie martwi.. martwi się tylko o młodszą siostrę która jest aniołkiem jak zawsze.
Jest mi źle ... zjadłam 4 tabletki przeczyszczające, moze potem więcej wezmę. Jak bym tylko pozbyła się tych problemów było by fajnie. Zawsze mam pecha ;(
Z jednej strony mam wyrzuty sumienia, podrobiłam przecież zwolnienie lekarskie, ale z drugiej dzisiaj byłop by tam zzleee... nie umiem słuchać jak mi dogadują że za wolno zamiatam... plus zawsze na czas patrzą a normalne to nie jest. Jutro z rana idę szukać nowych praktyk. Dzisiaj nie mogę bo myślą że jestem chora, i będzie pyt czemu mnie nie ma dzisiaj na praktykach..
piątek, 5 grudnia 2014
czwartek, 4 grudnia 2014
Dzień 4
Zajebiście kurwa ;/ zjadłam dzisiaj około 900 kcal z czego połowie wyrzygałam. Rano poszłam na te zajebane praktyki, taka atmosfera tam była i ciągle coś nie tak było że nie wytrzymałam, nie wiedziałam co zrobić, poszłam do kibla, palce w gardło i rzygałam ile umiałam, wróciłam cała blada i źle wyglądałam o czym dobrze wiedzialam, dzięki temu pozwoliły mi te suki pójść do domu i do lekarza o.O Do lekarza poszłam bo chciałam symulować chorobę i zwolnienie z praktyk i za dzisiaj i za jutro! Ale on napisał mi tylko za dzisiaj... ;/ Więc na tej pieprzonej kartce zamieniłam 4 na 5 i mam podrobione l 4 też na jutro więc siedze w domu do końca tyg. Miałam różne myśli, nie chce tam wracać znów za tydzień w czwartek... napisałam do koleżanki z ktorą przyjaźniłam się pare lat temu ale kontakt nam się zerwał i poleciła mi jedną drogerie i sklep z zabawkami gdzie moge zapytac o przeniesienie praktyk.. pojdę zapytać w sobote. Jeśli sie nie uda, załamie się. Teraz pyt., czemu zjadłam aż 900 kcal? Bo byłam wkurzona, miałam już wszystko w dupie. Ale napchałam się tylko warzywami i owocami z czego wyszło tyle,w tymparówki x2 i jabłko. Myślę że ten dzień nie jest stracony jesli chodzi o odchudzanie bo i tak część wyrzygałam a reszta pewnie do wieczora się spali ;p Stresuje się ze jak zaniose l4 za dzis i jutro to się zczają ze podrobiłam troche zwolnienie :(
Jutro siedze w domu, za kare za to ze dzisiaj zjadłam wiecej niz chciałam jutro zjem duuuzo mniej ;) w sobote i niedziele też. Wiem że dłuższy post niż zazwyczaj i nie obchodzi mnie czy ktoś to przeczyta, musiałam to jakoś gdzieś z siebie wydusić :( Rano weszłam na wage a tam 63 kg, czyli jeszcze 1 kg i cel pierwszy osiągnięty.
Jutro siedze w domu, za kare za to ze dzisiaj zjadłam wiecej niz chciałam jutro zjem duuuzo mniej ;) w sobote i niedziele też. Wiem że dłuższy post niż zazwyczaj i nie obchodzi mnie czy ktoś to przeczyta, musiałam to jakoś gdzieś z siebie wydusić :( Rano weszłam na wage a tam 63 kg, czyli jeszcze 1 kg i cel pierwszy osiągnięty.
środa, 3 grudnia 2014
Dzień 3
Dzisiaj trochę mnie poniosło z tymi jabłkami... Bilans:
*3 parówki - 364 kcal
*ketchup - 20 kcal
*jabłka- 300 kcal
Razem: 684 kcal
Teraz czuję się troszkę napchana no ale trudno, już dziś nic nie zjem :) a jutro praktyki 8 godzin to trochę pospalam kcal. Moje nowe postanowienie, Nie przekraczać 550 kcal dziennie do końca miesiąca! Musi mi się udać ! Narazie i tak idzie mi nieźle że nie mam żadnych ataków ani nic. Dzisiaj było całkiem Ok w szkole, chyba pierwszy raz od dawna moja bf mnie nie denerwowała. Teraz obejrzę sobie jakiś film świąteczny :D 3majcie się kochane :***
*3 parówki - 364 kcal
*ketchup - 20 kcal
*jabłka- 300 kcal
Razem: 684 kcal
Teraz czuję się troszkę napchana no ale trudno, już dziś nic nie zjem :) a jutro praktyki 8 godzin to trochę pospalam kcal. Moje nowe postanowienie, Nie przekraczać 550 kcal dziennie do końca miesiąca! Musi mi się udać ! Narazie i tak idzie mi nieźle że nie mam żadnych ataków ani nic. Dzisiaj było całkiem Ok w szkole, chyba pierwszy raz od dawna moja bf mnie nie denerwowała. Teraz obejrzę sobie jakiś film świąteczny :D 3majcie się kochane :***
wtorek, 2 grudnia 2014
Dzień 2
Po wczorajszych 470 kcal rano czułam się świetnie! Myślę że jest to dobra dieta dla mnie. Czasami też czuję głod, ale jest mi z tym dobrze. Zjadłam dzisiaj to samo co wczoraj tylko więcej ogórków wiec Bilans wyszedł około 520 kcal. Jutro zamierzam zjeść coś co ma jakies białko w końcu ;p
Rano znów miałam stany depresyjne, smutno mi, ciągle jest to samo... od poniedziałku do środy szkoła w której jest fajnie, czwartek, piątek praktyki na których się stresuję i wszędzie są kamery, w weekend siedze na necie, oglądam filmy, nie robię nic i znów poniedziałek, znów to samo...i znowu.. i znowu... i tak w kółko... od kąd chodze do zawodówki czyli od października nie czuje celu w życiu.. nawet z znajomymi nie wychodzę od początku lipca nigdzie, olałam moje niby przyjaciółki, przy nich tylko piłam, imprezowałam i oczywiście jadłam. Mam nadzieję że będzie lepiej... narazie moim celem jest schudnąć, o niczym innym nie marzę. W niedzielę się zważę i zobacze pierwsze efekty ;) 3majcie się kochane ;**
Rano znów miałam stany depresyjne, smutno mi, ciągle jest to samo... od poniedziałku do środy szkoła w której jest fajnie, czwartek, piątek praktyki na których się stresuję i wszędzie są kamery, w weekend siedze na necie, oglądam filmy, nie robię nic i znów poniedziałek, znów to samo...i znowu.. i znowu... i tak w kółko... od kąd chodze do zawodówki czyli od października nie czuje celu w życiu.. nawet z znajomymi nie wychodzę od początku lipca nigdzie, olałam moje niby przyjaciółki, przy nich tylko piłam, imprezowałam i oczywiście jadłam. Mam nadzieję że będzie lepiej... narazie moim celem jest schudnąć, o niczym innym nie marzę. W niedzielę się zważę i zobacze pierwsze efekty ;) 3majcie się kochane ;**
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Dzień 1
No i znowu dzień pierwszy :D Jak wam mija początek miesiąca? Bo mi całkiem dobrze oprócz tego że w szkole moja kochana bf nieźle mnie wkurzała, czasem wystarczy jedno jej głupie i bezsensowne pytanie i już mam dosyć do końca dnia jak słucham tego pierd*lenia, nie powinna porównywać mnie do siebie, ciągle patrzy na moje nogi, rywalizuje ze mną nie wiem po co ( to dlatego że w wakacje przez tamtą głodówkę tyle schudłam). Dobra, nie będę już dzisiaj zawracała sobie nią głowy :) Czas na BILANS:
* bułka razowa-200 kcal
* jabłka - 250 kcal
* ogórek-20 kcal
Razem: 470 kcal
myślę że jest dobrze, ciekawi mnie tylko czy w ciągu tygodnia schudnę choć kg jak będę tak jadła... ;< no ale mam nadzieje że też będzie ok. Nie wliczałam do bilansu kawy i harbaty jak coś ;p
* bułka razowa-200 kcal
* jabłka - 250 kcal
* ogórek-20 kcal
Razem: 470 kcal
myślę że jest dobrze, ciekawi mnie tylko czy w ciągu tygodnia schudnę choć kg jak będę tak jadła... ;< no ale mam nadzieje że też będzie ok. Nie wliczałam do bilansu kawy i harbaty jak coś ;p
niedziela, 30 listopada 2014
Zacznijmy od nowa
Nie wiem co mi się wczoraj stało, ale jedno jest pewne, nie będę już robiła głodówek, w wakacje mi się udało i bardzo się cieszę ale teraz mnie to jakoś przerasta.Wszystko dokładnie przemyślałam, i wiem że tym razem mi się uda, postanowiłam że będę jadła około 600 kcal dziennie a w dni praktyk 650 albo skinny girl diet . To przynajmniej nie jest zero tak więc dam rade spokojnie, nie będę się czuła tak jak ostatnio. Za tydzień zobaczę czy coś schudłam i wam napiszę, aktualnie waże 64 kg.
Myślicie że dobrze robie? Bo ja nie wiem czemu ale cieszę się że zmieniłam zdanie.
Baaardzo wam dziękuję za rady i wskazówki, i mam nadzieję że nadal jesteście ze mną pomimo tego że zmieniłam plan odchudzania. Chciałabym do końca grudnia osiągnąć cel trzeci, ale jeszcze pierwszy i drugi przed tym :) Mam nadzieję że będzie ok. Z kuli że jutro pierwszy dzień miesiąca, zacznę od jutra. Dzisiaj zjem warzywa ;) Co o tym myślicie? Myślicie że skinny girl diet byłaby lepszą opcją dla mnie? też rozważam tą opcję... tam podobno nie wlicza się warzyw i owoców... ale to też kalorie.. ja bym wliczała. Czekam na wasze rady motylki ;*
Myślicie że dobrze robie? Bo ja nie wiem czemu ale cieszę się że zmieniłam zdanie.
Baaardzo wam dziękuję za rady i wskazówki, i mam nadzieję że nadal jesteście ze mną pomimo tego że zmieniłam plan odchudzania. Chciałabym do końca grudnia osiągnąć cel trzeci, ale jeszcze pierwszy i drugi przed tym :) Mam nadzieję że będzie ok. Z kuli że jutro pierwszy dzień miesiąca, zacznę od jutra. Dzisiaj zjem warzywa ;) Co o tym myślicie? Myślicie że skinny girl diet byłaby lepszą opcją dla mnie? też rozważam tą opcję... tam podobno nie wlicza się warzyw i owoców... ale to też kalorie.. ja bym wliczała. Czekam na wasze rady motylki ;*
sobota, 29 listopada 2014
Dzień 5...
Dzisiaj wybił mój piąty dzień odchudzania, mówiąc szczerze nie wiem co mi się stało ale rano z braku sił zjadłam około 600 kcal. Cały dzień myślałam, i nie wiem jak to się stało.. stwierdziłam że nie chce już takiego odchudzania. Dlaczego? kilogramy znowu wrócą... nie będę przecież całe życie tak mało jadła żeby utrzymać wagę, a w końcu mogę pponieść porażkę, zjem za dużo i pare kg więcej w ciągu kilku dni :(
Jest mi smutno, jakoś kiedyś jadłam dużo więcej np pare czekolad dziennie potrafiłam zjeść i waga rosła raz na pół roku około 2 kg , że ważyłam te 72 kg zaczęłam się odchudzać, potem ważyłam 57 kg, a teraz w bardzo szybkim czasie przytyłam do 65 a nie jadłam tak dużo jak kiedyś, tylko czasem po głodówkach zjadłam więcej i bum! Przepraszam was...:( oczywiscie bloga prowadzę dalej, za żadne skarby go nie usunę, proszę tylko o porady, wskazówki jak mogę jeść, tak żeby schudnąć trwale przynajmniej 1 kg tygodniowo... ( tak przy okazji, jesli chcecie mi napisac 5 posiłków dziennie czy coś to w czwartki i piątki na praktykach mam tylko jedną przerwę na zjedzenie a jestem tam prawie caly dzien, wiec musialyby byc to 3 posiłki najlepiej... jak nic waszego nie przypadnie mi do gustu to idę do dietetyka :( Dziękuję że jesteście. Ja oczywiście za was nadal trzymam kciuki ;** Przepraszam was...
ps: chce jeść tak żeby nie było mi słabo i żebym schudła
możecie mi podać też propozycje różnych diet :**
Jestem załamana, sama nie wiem już co robię :( mam nadzieje ze nie bede niczego załowała.. zreszta juz załuje, zjadłam dzisiaj tyle, a obiecałam ze dam rade, czuję się jak by coś we mnie było wyłączone, taką nicość ;( Nie chce mi się żyć... najchętniej skończyłabym ze sobą :(
Jest mi smutno, jakoś kiedyś jadłam dużo więcej np pare czekolad dziennie potrafiłam zjeść i waga rosła raz na pół roku około 2 kg , że ważyłam te 72 kg zaczęłam się odchudzać, potem ważyłam 57 kg, a teraz w bardzo szybkim czasie przytyłam do 65 a nie jadłam tak dużo jak kiedyś, tylko czasem po głodówkach zjadłam więcej i bum! Przepraszam was...:( oczywiscie bloga prowadzę dalej, za żadne skarby go nie usunę, proszę tylko o porady, wskazówki jak mogę jeść, tak żeby schudnąć trwale przynajmniej 1 kg tygodniowo... ( tak przy okazji, jesli chcecie mi napisac 5 posiłków dziennie czy coś to w czwartki i piątki na praktykach mam tylko jedną przerwę na zjedzenie a jestem tam prawie caly dzien, wiec musialyby byc to 3 posiłki najlepiej... jak nic waszego nie przypadnie mi do gustu to idę do dietetyka :( Dziękuję że jesteście. Ja oczywiście za was nadal trzymam kciuki ;** Przepraszam was...
ps: chce jeść tak żeby nie było mi słabo i żebym schudła
możecie mi podać też propozycje różnych diet :**
Jestem załamana, sama nie wiem już co robię :( mam nadzieje ze nie bede niczego załowała.. zreszta juz załuje, zjadłam dzisiaj tyle, a obiecałam ze dam rade, czuję się jak by coś we mnie było wyłączone, taką nicość ;( Nie chce mi się żyć... najchętniej skończyłabym ze sobą :(
Subskrybuj:
Posty (Atom)


